Wyzwanie arc po arcu: Ogoniasta Wróżka, czyli samobójczy tasiemiec Fairy Tail (cz.3)

Teraz czas na dwa z moich ulubionych arców. Phantom Lord i Loke Arc.

W pierwszym poznajemy nową gildię Phantom Lord. Nasi główni bohaterowie powracają z misji na Galunie i zastają swoją gildię w opłakanym stanie. Z jej ścian wystają ogromne, żelazne rury. Okazuje się, że jest to sprawka jednego z członków gildii Phantom Lord.

W wyniku kolejnych zdarzeń, jedna z drużyn w Fairy Tail zostaje zaatakowana, a wszystko to przez…Lucy? Poznajemy przeszłość dziewczyny i na światło dzienne wychodzi także historia pewnego rodzeństwa, mającego za sobą tragiczne przeżycia.

Ten arc trwa przez osiem odcinków (odc. 21-29)

Następny, czyli Loke Arc opowiada o jednym z członków gildii Fairy Tail. Loke z jakiegoś powodu unika kontaktów z Lucy, ale z drugiej strony nie waha się, by jej pomóc, gdy wpada w tarapaty. Przez ten trwający trzy odcinki (odc.30-32) arc dowiadujemy się o przeszłości tego chłopaka i poznajemy jego sekret. Jest to przyjemny do oglądania wątek i dodatkowo bardzo zaskakujący.

Naprawdę zabawny element stanowi nowa postać w serii. Wystarczy jedno słowo. Juvia. Gdy poznaje Graya, beznadziejnie się w nim zakochuje, mimo że jest z wrogiej gildii. Jej obsesja jest później tak namacalna, że nie da się nie określać tego przysłowiowym stalkerstwem.

Najbardziej ciekawą rzeczą jest to, że w jednym arcu mamy początki dwóch z kilku znaczących shippów w całej sadze. Ci co je znają, wiedzą o kim mówię. Cicho sza…

Ażeby już dłużej nie ryzykować spoilerami, czas na przejście do części technicznej.

Moje zdanie na temat muzyki pozostaje niezmienne.

Zmienia się jedynie opening i ending. Do 24 odcinka mamy przyjemność wciąż słuchać energicznego „Sense of Wonder” i „Tsuioku Merry-Go-Round”, a w 25 odcinku wita nas „Ft” znanej nam już grupy Funkist. Odcinki zakańczane są endingiem „Gomen ne watashi”, śpiewany przez Shiho Nanabe. Utrzymuje się tendencja ukazywania zdarzeń z następnego wątku fabularnego, zarówno w openingu jak i endingu.

Co do akcji w anime, pierwszy z tych dwóch arców kipi od walk i wybuchów, a za to twórcom należy się spory szacunek. Natomiast drugi jest przyjemnych odpoczynkiem od głośnej akcji i stanowi miłą odmianę, przed nadchodzącym, dość znaczącym wątkiem w tym anime.

 

Posłuchajcie kolejnej porcji op i ed.

 

 

 

Dodaj komentarz