Wyzwanie arc po arcu: Ogoniasta Wróżka, czyli samobójczy tasiemiec Fairy Tail (cz.2)

Tak, tak, dobrze widzicie.

Taiga powraca ze zdwojoną siłą, bo z zapasem recenzji z tegoż anime.

Ilość arców do recenzji wciąż przybywa i coraz trudniej mi się powstrzymać od dalszego oglądania. Coraz więcej się dzieje i nie spodziewałam się, że jak się wkręcę, to nie będę mogła się oderwać.

W tym poście zajmę się recenzją Galuna Island Arc.

Natsu w tajemnicy wykrada z drugiego piętra gildii zadanie tylko dla magów Rangi S. Zajęcie się przeklętą wyspą, Galuną. Odczynienie uroku wydaje się być proste, ale cała wyprawa okazuje się być bardziej trudna i śmiertelnie niebezpieczna, niż przewidywali.

Za Nastu, Lucy i Happym podąża Gray, by zawrócić przyjaciół do Magnolii, póki jeszcze można, a potem do wesołej gromadki dołącza postrach gildii, Erza. Poznajemy wtedy też dużą część przeszłości Graya, a nawet to, dlaczego ma ten swój dziwaczny nawyk rozbierania się, kiedy nie za bardzo jest to potrzebne…

Cały arc liczy sobie 9 odcinków (odc. 11-20)

Z jednego epizodu fabularnego na kolejny jest coraz więcej akcji i walk i to jest bardzo duży plus dla twórców i coraz niższe ukłony dla rysowników i animatorów.

Bohaterowie także zaczynają zaskakiwać w tym arcu. Lucy zdobywa nowe umiejętności Maga Gwiezdnych Duchów. Dodatkowo nikt by się nie spodziewał, że z ust twardej jak skała Erzy może wydobywać się taki dźwięk jak „Kyaa!”…a czy wspomniałam o tym, że jednak da się wysadzić księżyc?

Oprawa dźwiękowa w każdej sytuacji jest bezbłędna. Już po dłuższym oglądaniu tej serii da się zapamiętać niektóre melodie. Wiele z nich jest tak emocjonalnych, że można się przy nich nawet poryczeć. Niesamowity efekt tworzą w nich elementy szkockiej muzyki. Sami się o tym przekonacie. Czasem nucę pod nosem melodyjki, które zdążyły już wpaść mi w ucho.

W 11 odcinku wciąż mamy stary opening i ending, czyli „Snow Fairy” i „Kanpeki gu~no ne”. 12 odcinek wita nas nowym openingiem grupy Idoling!! „Sense of Wonder (S.O.W)”, mówiąca o poszukiwaniu własnych dróg, a żegna nas ending “Tsuioku Merry-Go-Round” grupy Onelifecrew. Po kilku endingach da się zauważyć, że mimo odmienności piosenek, to klipy utrzymywane są w zbliżonej tematyce. Sami to dostrzeżecie po pewnym czasie. Co do openigów to utrzymana jest tendencja ukazywania w nich wydarzeń z kolejnego arcu, a nie obecnego. Przynajmniej jak na razie, bo ten ukazuje częściowo te z arcu o gildii Phantom Lord.

Bardzo zabawnym elementem w tych odcinkach jest obsesja przywódcy wioski, która zleciła zadanie magom. Chce on za wszelką cenę zniszczyć księżyc, bez względu na to, czy rozwiązanie mogło leżeć zupełnie gdzie indziej. Albo Tytania wpadająca w dziury…

Powtarzam więc to, co powiedziałam wyżej. Im głębiej się zapuszcza w to anime, coraz trudniej jest się oderwać. Robi się coraz bardziej ciekawie i zaręczam, że w dalszych epizodach na pewno nie będziecie się nudzić.

 

Poniżej zarzucam wam klipy op i ed do tego arcu.

Dodaj komentarz