Pyrkon 2018 - relacja

Pyrkon 2018 - relacja

W tym roku odbyła się osiemnasta już edycja największego w Polsce festiwalu fantastyki. Od początku istnienia głównym celem tego eventu była integracja wszystkich miłośników szeroko rozumianej fantastyki, począwszy od literatury, poprzez filmy, seriale czy anime, kończąc na grach i własnej inwencji twórczej. Tak też było i w tym roku.


W ciągu tych magicznych trzech dni Poznań stał się niesamowicie barwnym miastem, zalanym przez tysiące konwentowiczów oraz cosplayerów, z Poznania czy też z południowego końca Polski, którzy zmierzają w jedno miejsce – na teren Pyrkonu. Tylko tu można spotkać Geralta z Rivii idącego ramię w ramię z Czarodziejką z Księżyca, czy też Lorda Vadera rozmawiającego swobodnie ze Spockiem. Przy odrobinie szczęścia można nawet spotkać zaprzyjaźnionych fanów uniwersum Marvela oraz DC. Tylko tu można spotkać kogoś po raz pierwszy i po rozmowie o najnowszej części Gwiezdnych Wojen odnieść wrażenie, jakby znało się go całe życie. Niezależnie od zakresu zainteresowań, na Pyrkonie każdy znajdzie kompana do rozmowy i - przede wszystkim - coś dla siebie. Również i w tym roku konwent zaoferował pełno atrakcji, które często nie sposób połączyć z innymi.


Teren konwentu standardowo podzielony został na hale, gdzie każdy z pawilonów koniecznie musiał być przez gościa odwiedzającego Pyrkon odhaczony. Tak więc obowiązkowym elementem konwentu była kraina wystawców, która jak co roku kusiła najróżniejszymi gadżetami, chociaż zdaje się, że podczas tegorocznej edycji stoisk było nieco mniej. Wartym odwiedzenia były również pawilony wypełnione planszówkami czy też grami wideo, które dosłownie pochłaniały konwentowicza na dobre kilka godzin. Dla spragnionych oglądania czegoś innego niż ekranu komputera zorganizowano seanse kinowe, podczas których można było obejrzeć między innymi Matrixa czy też konkurs kostiumowy Maskarada na dużym ekranie. Zdecydowanie jedną z najbardziej spektakularnych atrakcji była Karczma Heartstone, a także ukryta Wioska Naruto, która zapewniała rozrywkę przez całe trzy dni konwentu. Dla gości stroniących od chodzenia od hali do hali, alternatywną atrakcją były liczne panele poświęcone komiksom czy serialom, a także możliwość uczestniczenia w prelekcjach oraz spotkania się ze specjalnymi gośćmi tegorocznego Pyrkonu, m.in. z autorem powieści grozy, Grahamem Mastertonem czy z gwiazdą popkultury, znaną z serialu Supernatural oraz Buffy: postrach wampirów, Felicią Day. Oczywiście wśród gości nie zabrakło polskich osobistości ze świata literatury, jak chociażby stałego bywalca poznańskiego konwentu, Jakuba Ćwieka. Nie zabrakło również i tym razem hali przeznaczonej na nocleg dla konwentowiczów spoza Poznania, a także punktów gastronomicznych wraz z ogródkiem piwnym.


W tym roku zaskakująco dobrze rozwiązano problem kolejek, będących zmorą każdego gościa przybywającego na konwent, w szczególności na Pyrkon. Już od piątkowego poranka rzucała się w oczy rosnąca z każdą chwilą kolejka na kilkaset osób stojąca przed północnym wejściem na Międzynarodowe Targi Poznańskie. Mimo jej długości, akredytacja odbyła się wyjątkowo sprawnie, a uczestnicy szybko znaleźli się na terenie festiwalu, kierując się w stronę sleep-roomu w celu zadomowienia się na swoim kawałku podłogi, by następnie ruszyć na pierwszą atrakcję. Również udogodnienie dla konwentowiczów w postaci biletu MPK ważnego na czas trwania konwentu było wspaniałomyślnym rozwiązaniem, pozwalającym na swobodne przemieszczanie się po całym mieście, bez konieczności ograniczania się do okolic festiwalu. Najwięcej jednak krytyki padło w kierunku organizacji miejsc na prelekcje, na które nie każdy miał szansę się dostać. Może być to przyczynek do rozwiązania tego problemu podczas przyszłych edycji.


Czy tegoroczny Pyrkon był udanym konwentem? Mimo przesunięcia daty eventu na niemalże koniec maja, zdecydowanie tak, chociaż znajdą się głosy krytyki od corocznych bywalców mówiących, że poznański event to już nie to samo. Konwent ewoluuje, a organizatorzy dokładają wszelkich starań, by móc zaprezentować szeroki wachlarz atrakcji dla każdego gościa odwiedzającego Pyrkon. Na pewno jest to niesamowite przeżycie dla osoby będącej pierwszy raz na tym konwencie, ale nie tylko. Warto zaznaczyć w kalendarzu te trzy dni w roku, może niekoniecznie dla samych atrakcji, ale dla poznania nowych ludzi mających takie same zainteresowania oraz – przede wszystkim – dla poczucia tej fantastycznej i wręcz rodzinnej atmosfery, której nie zazna się nigdzie indziej.