Gakkon 4: Noc w Kasynie - Relacja

Gakkon 4: Noc w Kasynie - Relacja

Czwarta już edycja Gakkonu pod hasłem "Gakkon 4: Noc w kasynie" odbyła się w Łodzi 18 - 20 Sierpnia. Czy i ta edycja była udana tak jak wcześniejsze?

Dojazd i akredytacja:


Osobiście podróż zaczęłam chwilę po 5 z mojego miasta by chwilę po 8 ruszyć do Łodzi. Na miejsce dotarłam przed 14, trochę się bałam jak to będzie jak przyjadę, ale z dworca  odbrały mnie koleżanki z grupy. Mimo podanej ulicy nie wiem jak poradziałbym sobie bez koleżanki, która nas prowadziła. Na stronie nie było podanych informacji odnośnie dojazdu, więc jeśli ktoś nie miał znajomego, który by go poprowadził, ani aplikacji byłoby mu naprawdę ciężko trafić na miejsce tym bardziej, że szkoła była na drugim końcu Łodzi.
Po przybyciu na miejsce widać było od razu dużą kolejkę, w której ustawiali się wszyscy. Jednak były osoby, ktore usiadły grupkami w cieniu by stać na słońcu. Około 14.30 wszyscy zostali poproszeniu do ustawinenia się w 2 kolejkach. Standardowo z pre i bez. Po około 10 minutach poproszono pozostałe osoby by ustawiły się w kolejce VIP. Była to kolejka dla osób, które wygrały bilet, medii, osoby tworzące panele itd. 
Jak to zawsze bywa z małym opóźnieniem rozpoczęto akredytację. Ku naszemu zdziwieniu osoby z pre i bez biletu wchodziły, a osoby VIP jak tały tak stały. Dopiero kiedy prawie połowa obu kolejek weszła zaczęto zajemować się tą zapomnianą kolejką. Zabawnym faktem było, że w kolejce stały osoby, które za pół godziny miały prowadzić panel. Cóż on y się zaczął, ale prowadzacy by nie dotarł bo wciąz stoi w kolejce. Osobom z wydrukowanymi biletami skanowano je i wpuszczali, więc ich kolejka w przerażającym tępie malała, nas brali po osobie, a bez po 3-4. Dodatkowym minusem akredytacji było to, że akredytacja nie miała wydrukowanych list osób, które wygrały wejściówkę w jadnym z konkursó przez co również kolejka się wydłużałą bo trzeba było szukać dowodu na to. 

Conplace

Konwent odbywał się w Zespole Szkół Ogólnokształcących Nr 1 przy ul. P. Czajkowskiego 14. Szkoła mimo, że z zewnątrz wydawała się mała była tak naprawdę ogromna. Na parterze można było zakupić mangi, pluszaki, naklejki i inne pierdoły. Jednak nie mogę nazwać ich wystawcami, gdyż było ich naprawdę kilku, a ponad 90% miejsca zajmowali artyści. Osobiście cieszę się, że zaczęli doceniać artystów, jednak to już mała przesada. Jedno stoisko z mangami, jedno z brekolami z anime, jeszcze jedno z dodatkami. Reszta niestety to byli artyści z naklejkami. Nie żeby coś, ale słyszałam sporo opini zawiedzionych osób , które chciały kupić alpaki bądź uzupełnić kolekację mang mang, a zostały z niczym. Na 1 pietrze znajdowała się konsolówka oraz inne gry. Piętro to było również stołówką gdyż na końcu korytarza można było zjeśc lody, wypic kawę lub bubble tea. Można było równiez zakupić zupkę chinską lub aanie instant, ponadto w ofercie były również tosty i hamburgery ku uciesze konwentowiczów.
W okolicy była również Biedronka, Mac i różne bary z chińskim jedzeniem jeśli ktoś nie był zainteresowany barem konwentowym. 
Prysznice były czyste, kolejek zbytnio nie było więc wszystko szło szybkim tempem. W łazienkach też panował porządek, helperzy co chwilę dodawali papieru i ogarniali na bierząco, więc w tej kwestii Gakkon naprawdę się spisał. 

Sleep


Znajdował się na 1, a zarazem i 2 piętrze budynku konwentowego, wiec nie trzeba było nigdzie dojeżdżać, a każdy kto był zmęczony lub chciał odpocząć wystaczyło wejść na któreś z pięter. Było to zdecydowanie wygodne rozwiązanie, które konwentowicze zdecydownie wolą. Nie ważne czy w jednej z masy sal czy na korytarzu. Wszędzie znalazło sie miejsce dla każdego, a w każdym miejscu, nawet na korytarzu znalazł się kontakt gdzie można było podłączyć pompkę czy podładować telefon.

Akrakcje

Na brak atrakcji nie można było narzekać. Od rana do wieczora odbywały się panele gdzie każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Od wiedzówek z anime, kpopów po historę Japonii i wiele, wiele innych. Co kilka godzin były również miejsze i większe atrakcje jak belgijka czy innego rodzaju tańce oraz wiele więcej. DDR, planszówki, konsolówki czy inne gry dźwiękowe, nikt nie mógł narzekać, że nie ma co robić. A dla fanów mafii wieczorami można było znaleźć grupę koło łazienek zabijającą się nawzajem, w każdej minucie gdzieś coś się działo. W sobotę próby dla uczestników konkursu cosplay, później sam konkurs, aż w końcu wieczorem odbywał się konkurs instnat cosplay, czyli stwórz cosplay z tego co masz. 
Nie do końca można zaliczyć to jako atrakcję, ale można było równiez po konkursie cosplay udać się do "skarbca" by samemu zrobić sushi, przy okazji dla niektórych można było się tego nauczyć świetnie się bawiąc co było dodatkową darmową 'atrakcją' ze strony organizatorów. 

Podsumowując


Konwent mimo swojego małego rozmiaru zgromadził dużą grupe ludzi, którzy świetnie się bawili. Gakkon już rok temu zdobył bardzo dobrą sławę i w tym roku również ją utrzymał. Mimo wpadek z akredytacją i "wystawcami" sam konwent mimo komercyjności i małego rozmiaru okazał się naprawdę świetny i z przyjemnością odwiedzę go również za rok! Czyste łazienki, przejrzysta mapa, ogrom ciekawych atrakcji dla każdego, świetni ludzie, wspaniałe stroje, występy i pyszne jedzenie to zdecydownie to dla czego między innymi warto wybrać się na ten konwent!